Życie w mieście
Życie w mieście to ciągły pośpiech, stres, duży hałas i oddychanie zanieczyszczonym powietrzem. Oprócz tych negatywnych konsekwencji, mieszkanie w mieście to dużo możliwości i liczne atrakcje o charakterze kulturalnym. Poza tym miasto oferuje również lepszy dostęp do opieki medycznej, co przekłada się na wyższą jakość życia oraz zdrowie fizyczne. Ale czy życie w ciągłym stresie i codzienna gonitwa w miejskiej dżungli pozostaje bez wpływu na stan kondycji psychicznej? Okazuje się, że nie. Mieszkańcy miast o wiele częściej narażeni są na chroniczne zmęczenie, różne choroby i zaburzenia psychiczne.
Zdecydowaną większość mieszkańców świata stanowią ludzie mieszkający w dużych aglomeracjach. Buenos Aires, Szanghaj, Meksyk to przykłady miast, w których żyją na co dzień miliony ludzi. Również w Polsce nieco ponad 60% populacji zamieszkuje właśnie miasta.
Dlaczego ludzie wybierają życie w dużym mieście?
Z pewnością ze względów praktycznych, bowiem w dużym mieście wszystko jest na wyciągnięcie ręki – szkoły, sklepy, szpitale, kluby. Po drugie, miasto daje nam nieograniczone możliwości wyboru. Ciekawe atrakcje w miastach typu muzea, kina, teatry, biblioteki, a także salony urody i relaks w spa – można mnożyć perspektywy spędzania wolnego czasu. W mieście łatwiej jest nam znaleźć satysfakcjonującą pracę oraz mamy o wiele większe możliwości wyboru ciekawych ofert niż na wsi. Duża liczba placówek dydaktyczno-naukowych sprzyja ciągłemu podnoszeniu kwalifikacji i rozwojowi własnej ścieżki kariery. Nie wspominając już o wysoko rozwiniętej sieci komunikacyjnej, dzięki której można łatwo się przemieszczać w dowolne miejsca w kraju i na świecie. Jak widać, zalety życia w mieście są ogromne.
Jakie są wady życia w mieście?
W wielkim mieście pojawia się także wiele niebezpieczeństw. Paradoksalnie, mając w dużym mieście dostęp do lepszej pomocy medycznej, miastowi są równocześnie bardziej narażeni na liczne choroby i zaburzenia, zwłaszcza psychiczne. Szalone tempo życia, przewlekły stres, wielkomiejski zgiełk i wszechobecne zanieczyszczenia – to wszystko ma destruktywny wpływ na układ nerwowy mieszkańców miast. Są oni o wiele bardziej (niż mieszkańcy wsi) narażeni na depresję, nerwicę natręctw a nawet schizofrenię.
Czy mieszkańcy miast są bardziej narażeni na stres?
Badacze z Centralnego Instytutu Zdrowia Psychicznego w Mannheim w Niemczech w serii badań wykazali, że miejsce zamieszkania ma istotny wpływ na biologiczne funkcje mózgu człowieka. Dowiedli, że mieszkańcy miast o wiele silniej reagują na stres, a ich reakcja jest zależna od tego jak dawno mieszkają w mieście. Ich badania potwierdzili naukowcy z University of Heidelberg, którzy zaobserwowali, że w sytuacji stresowej jądro migdałowate i kora mózgu, które u człowieka odpowiadają za reakcje lękowe, są aktywniejsze u osób wychowanych lub żyjących w miastach, niż u mieszkańców małych miejscowości. Udowodnili, że istnieje korelacja pomiędzy życiem w mieście i wrażliwością na stres. A wpływ stresu na zdrowie jest ogromny.
Jak pokazują badania, długotrwałe życie w stresie może doprowadzić do zaburzeń psychicznych. Naukowcy twierdzą, że spowodowane jest to między innymi koniecznością dostosowywania się do dużej ilości reguł społecznych, którymi rządzą się wielkie skupiska ludności. Im więcej ludzi, tym więcej zasad i reguł społecznych, a co za tym idzie jesteśmy bardziej zestresowani.
O tym rozmawiacie
Hit dnia
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(1)
Jestem astmatykiem i biegania zawsze unikałam. Jednak z zazdrością patrzyłam na ludzi, którzy tak swobonie sobie biegają. w końcu postanowiąłm się przełamać i robiłam powyższe marszobiegi - teraz biegam już 9 tygodni:) moja kondycja zdecydowanie się...
-
(3)
widzę, że osób propagujących zdrowe odżywianie jest coraz więcej:) I bardzo dobrze. U mnie obok pracy jest taka mała garmażerka, z której większość osób ochoczo korzysta. Nie powiem, i ja tam się stołowałam. Jednak od kilku miesięcy tam nie zaglądałam...
-
(2)
ja kostkami lodu sobie pocieram skórę pod oczami i to działa:)
-
(6)
ja tam piję kranówę i mam to gdzięś, nie będę wspomagała koncernów wodowych!
-
(2)
ja zaczynałam od marszobiegów, a teraz już bignę 25 minut bez przerwy, potem trochę marszu i kolejne 20 minut bieg :) Jestem z siebie dumna, bo moja kondycha była kiepściutka
- Start
- Ciało
- Antykoncepcja
- Choroby i dolegliwości
- Wideo
- Wszystkie Kategorie
Wszystkie Kategorie
x- Antykoncepcja(45)
- Badania(40)
- Choroby i dolegliwości(295)
- Ciało(157)
- Diety(232)
- Figura(188)
- Kobiece sprawy(164)
- Lifestyle(332)
- Macierzyństwo(113)
- Opalanie(25)
- Psychologia(240)
- Relaks(60)
- Seks(3)
- Skóra(104)
- Tropem Gwiazd(48)
- Witaminy i suplementy(50)
- Zabiegi(91)
- Zdrowa żywność(160)
- Zdrowe przepisy(76)
























Dodaj komentarz