Teściowa i synowa

    Relacje między teściową a synową nie muszą być napięte. Wszystko zależy od wspólnej komunikacji i nastawienia obu pań. Dwie kobiety kochają jednego mężczyznę i obie chcą jego dobra. Niekiedy jednak to dobro jest różnie definiowane. Nie musi to jednak oznaczać od razu otwartej wojny na noże. Kierowanie się stereotypowymi uprzedzeniami wobec teściowej lub synowej prowadzi do nieuzasadnionych, czasami, konfliktów. Relacje z teściową mogą być dobre.

    Pierwszy kontakt synowej i teściowej

    Pierwszy kontakt jest najważniejszy. To dzięki niemu wyrabiamy sobie opinię, która rzutuje na nasze myślenie o drugiej osobie. Nawet gdy zmienimy zdanie, to jednak pierwsze wrażenie zawsze będzie gdzieś się kołatało po głowie. Pierwsze spotkanie dziewczyny z matką chłopaka przypomina niekiedy pierwsze starcie wojenne. Matki przeważnie dokładnie wiedzą, jaka powinna być dziewczyna ich syna. W rzeczywistości ich wyobrażenia nie pokrywają się z wyobrażeniami i uczuciami chłopaka. Syn przy dziewczynie staje się zupełnie inny, częściej wychodzi, jest bardziej rozrzutny. Proces „zabierania” matce syna jest dla kobiety dość bolesny. Niektóre panie jednak potrafią to zaakceptować i potraktować jako naturalną rzecz, a inne starają się temu przeciwdziałać.

    Przyjaźń między teściową i synową jest możliwa. Potrzeba do tego jednak sympatii i zrozumienia. Wiadomo, że pierwsze spotkanie z przyszłą teściową jest sytuacją stresującą. Są jednak skuteczne sposoby na stres. Głównym z nich jest zmienienie nastawienia. Prawidłowe relacje z teściową są gwarantem spokoju w rodzinie. Dotychczasowe kłótliwe święta mogą stać się całkiem przyjemnym spotkaniem rodzinnym.

    Skąd konflikty na linii synowa-teściowa?

    Najwięcej konfliktów powstaje, gdy synowa mieszka pod jednym dachem z teściową. Synowa próbuje czasami udowodnić teściowej, że ona również potrafi świetnie się sprawdzić w roli gospodyni i pani domu. Takie zachowanie nie ma jednak wiele wspólnego z chęcią przypodobania się, częściej jest to zwykła rywalizacja. Sytuacja znacznie się zaostrza, gdy teściowa nie odpuszcza, stara się pokazać młodej kobiecie, że ta niewiele wie o życiu i zaczyna ją pouczać. Jak sobie z tym poradzić? Czasami wystarczy posłuchać teściowej i zastosować się do jej rad. W końcu matka twojego chłopaka już trochę przeszła i na pewno ma większe doświadczenie życiowe niż ty. Bardzo ważny jest ton, którego się używa do pouczania. Życzliwy pozwala zyskać sympatię, moralizatorski – zniechęca.

    Kiedy syn odchodzi z domu rodzinnego i zakłada nową rodzinę, jego matka nie zawsze umie zrozumieć to, że w jego nowym domu rządzi już ktoś inny. Niektóre synowe skarżą się na zbyt wścibskie teściowe, które wchodzą bez pukania, zaglądają do wszystkich szafek i lodówki, i krytykują. A to kiepskie zaopatrzenie, a to niezbyt trafne ułożenie talerzy, a to zacieki na szklankach. Autorytatywne zachowania teściowej zniechęcą do niej synową.

    Jak polubić teściową? Najgorsze, co można zrobić, to kazać mężczyźnie wybierać. Tak naprawdę obie panie muszą sobie uświadomić, że swoje konflikty powinny załatwić same. Krytykowanie i wtrącanie się powinny być zabronione. Warto znaleźć wspólne zainteresowania, może synowa i teściowa lubią podobne pozycje literackie. Mężczyzna nie powinien rozwiązywać problemów domowych z mamą. Od momentu, w którym wyprowadził się od mamusi i ożenił się, wszelkie konflikty musi rozwiązywać z żoną. Komunikacja w związku jest podstawą. Obie panie, zamiast się do siebie zniechęcać, powinny postarać się siebie polubić. Jeśli synowa nie może jednak tego zrobić, powinna zawsze szanować matkę męża, jako że ta kobieta urodziła go i wychowała.

    Ciekawy artykuł? Podziel się nim ze znajomymi.

     

    Komentarze

    Ja mam szczęście, bo moja teściowa jest fajna. Z drugiej strony jednak mieszkam w innym mieście niż ona.

    ." Synowa próbuje czasami udowodnić teściowej, że ona również potrafi świetnie się sprawdzić w roli gospodyni i pani domu. Takie zachowanie nie ma jednak wiele wspólnego z chęcią przypodobania się, częściej jest to zwykła rywalizacja."-cytat z artykułu.
    Ja przeżywałam to inaczej. Było mi , tak w sercu, wstyd, ze nie potrafię wielu rzeczy zrobić, ze nie zostałam wielu rzeczy nauczona w domu rodzinnym. Myślę, ze mogło to być odbierane jak w cytacie. Moją reakcją było (uczucie silniejsze ode mnie) wycofywanie się i zamykanie w sobie. Teściowa prawdopodobnie odbierała to inaczej- tak jak w cytacie.
    To było doświadczenie , które mocno wpłynęło na nasze życie.
    Może przeczyta to jakaś teściowa i bogatsza o swoje życiowe doświadczenie i moje słowa potrafi lepiej zrozumieć swoją synową. A synowa- że teściowa nabywała umiejętności przez wiele lat. Teraz przyszedł czas nauki synowej. I nie ma oczekiwać od siebie i innych zbyt wiele, bo na wszystko w życiu przychodzi czas. Pozdrowionka dla Teściowych i Synowych.

    Ileż to już napisano artykułów o stosunkach na linii synowa - teściowa. Choćby te rady były najlepsze, to psu one na buty w przypadku wspólnego zamieszkiwania. Widzę jak męczy się moja matka, jak wściekła jest bratowa. Matka chciała pomóc synowi, z czasem młodzi mieli pójść na swoje, minęło 20 lat i nic. Brat lawiruje pomiędzy matką a żoną, matka pluje sobie w brodę, bo glupotę zrobiła zapisując dom synowi za zycia (chęć pomocy dziecku czasami oznacza wyręczenie go w staraniach o polepszenie bytu i niestety uczy lenistwa), a bratowa wini za wszystko teściową . Dziegciu do tej beczki nieszczęść dolewają jej rodzice, sami nie pomagając na starcie temu małzeństwu, mieszają ile mogą.
    Teraz to już właściwie jest wojna, mająca na celu danie do wiwatu teściowej aby zostawiwszy swoje kąty wyprowadziła się do córki, czyli do mnie. Matka jednak zaciska zęby i trwa, czuje się winna, wszystko zapisała bratu ulegając zapewnieniom jak to będzie cudnie i miodnie. Liczyli na jej szybką śmierć ? Chyba tak, ale nowotwór bywa uleczalny, a my mając mieszkanie o małym metrażu oraz bez windy sytuacji nie ułatwiamy.
    Ileż to małzeństw byłoby szczęsliwszych gdyby zaczynali od myślenia przede wszystkim o własnym kącie. Zakładając rodzinę młodzi myślą : jakoś to będzie, ułoży się. Bzdura, ciężka praca i wyobraźnia, odpowiedzialność muszą zadziałać i nie ma co szukać daleko winnych. Jak sobie pościelimy tak się wyśpimy.

    my z mężem od razu odcieliśmy się mieszkaniowo od rodziców. Na razie tułamy się po stancjach, ale oboje zdajemy sobie sprawę, ze to lepsze rozwiązanie niż mieszkanie z rodzicami...

    A ja mieszkam z męzem u teściów. na szczęście mają oni duży dom i mamy oddzielną kuchnię i łazienkę. Poza tym moi teściowie są dość wyrozumiali i nie sa wścibscy :)

    Dodaj komentarz

    Administratorem danych osobowych Użytkownika Serwisu jejzdrowie.pl, przetwarzanych na podstawie art. 23 ust. 1 pkt 1 Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. 2002r. Nr 101, poz. 926) jest Nextweb Media Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, al. Stanów Zjednoczonych 26a, 03-964 Warszawa, posiadająca NIP: 9512259071, REGON 141506115, zarejestrowaną w Sądzie Rejonowym dla m. st. Warszawy XIII Wydział Gospodarczy Rejestrowy pod numerem 0000311202, kapitał zakładowy w wysokości 50 000 PLN. Dane osobowe Użytkownik podaje dobrowolnie w celu korzystania z usług świadczonych w ramach Serwisu w tym także wysyłania materiałów marketingowych na podany adres e-mail. Dane osobowe nie będą udostępniane podmiotom trzecim w celu realizacji ich działań marketingowych. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. W przypadku jakichkolwiek pytań lub wątpliwości prosimy o kontakt z Administratorem Bezpieczeństwa Informacji: abi@nextwebmedia.
     

    Hit dnia

    Szybka przemiana materii to marzenie wielu z nas. Osoby szczupłe, które potrafią pochłonąć cały dwudaniowy obiad i 10 minut po nim żądają deseru, wzbudzają zazwyczaj zazdrość. Czy można przyspieszyć...

    Najczęściej czytane

    Jeśli głodzenie się nie jest twoją metodą na zachowanie szczupłej sylwetki...
      Przyjrzyj się dobrze wszystkim siedmiu obrazkom. Która z fotografii...
    Mycie podłogi - 400 kcal
      Dwa w jednym: czyste mieszkanie i nie trzeba dodatkowo katować się...
    Poranny jogging w towarzystwie ukochanego czworonoga. Gwarantowany udany dzień!
    Aktywny wypoczynek w wakacje? Dlaczego nie! To właśnie zmęczenie pozwala...
    Latem uprawiamy więcej sportów. Pływamy, spacerujemy, jeździmy na rowerze...
    Makowiec
      Kaloryczność niektórych potraw świątecznych pozostawia wiele do ż...
    Z nałogiem nikotynowym walczą nie tylko zwykli śmiertelnicy, ale i gwiazdy...
    Świece w mieszkaniu sprawią, że wnętrza wydadzą się przytulne i nastrojowe...
    Fast foody to prawdziwy zabójca dla diety
    W trakcie odchudzania słodycze i kaloryczne potrawy kuszą nas bardziej, ni...
      Słodycze to zabójcy dla diety. Jednak czasem warto zjeść co...

    Ostatnie komentarze

    • (1)

      Jestem astmatykiem i biegania zawsze unikałam. Jednak z zazdrością patrzyłam na ludzi, którzy tak swobonie sobie biegają. w końcu postanowiąłm się przełamać i robiłam powyższe marszobiegi - teraz biegam już 9 tygodni:) moja kondycja zdecydowanie się...

    • (3)

      widzę, że osób propagujących zdrowe odżywianie jest coraz więcej:) I bardzo dobrze. U mnie obok pracy jest taka mała garmażerka, z której większość osób ochoczo korzysta. Nie powiem, i ja tam się stołowałam. Jednak od kilku miesięcy tam nie zaglądałam...

    • (2)

      ja kostkami lodu sobie pocieram skórę pod oczami i to działa:)

    • (6)

      ja tam piję kranówę i mam to gdzięś, nie będę wspomagała koncernów wodowych!

    • (2)

      ja zaczynałam od marszobiegów, a teraz już bignę 25 minut bez przerwy, potem trochę marszu i kolejne 20 minut bieg :) Jestem z siebie dumna, bo moja kondycha była kiepściutka