Sześć powodów, dla których jesz, choć nie jesteś głodna!

    Drzemie w tobie natura podjadacza? Często zdarza ci się jeść, chociaż wcale nie jesteś głodna? To może mieć niekorzystny wpływ na sylwetkę, więc powinnaś walczyć z pokusą ciągłego podjadania. Sprawdź, w jakich sytuacjach najczęściej sięgniesz po na małe co nieco między posiłkami i jak nie dać się skusić!

    Prawdziwych przyjaciół poznajemy… przy obiedzie!

    Im więcej ludzi znajduje się przy stole, tym więcej jesz! Podczas obiadu spożywanego w towarzystwie ośmiu osób zjesz dwa razy więcej, niż gdybyś jadła sama. Uważaj na ilość i jakość konsumowanych smakołyków. Szczególnym zagrożeniem są dla ciebie imprezy ze szwedzkim stołem – wtedy najłatwiej stracić rachubę w spożytych przekąskach. Najlepiej trzymać się swojego talerza, wtedy będziesz mogła kontrolować ilość kalorii. Jeżeli impreza jest zakrapiana alkoholem, poprzestań na jednym drinku. Im więcej wypijesz, tym więcej zjesz!

    Nie kopiuj zachowań żywieniowych swoich znajomych. Wiadomo, że chciałabyś wyglądać tak, jak twoja szczupła koleżanka, jednak zaglądanie w jej talerz jest błędem. To, że ona zje całą michę makaronu i wciąż jest szczupła nie znaczy, że powinnaś iść w jej ślady. Każda z nas ma swoją własną przemianę materii, która nie u wszystkich przebiega sprawnie.

    Należysz do osób, którym jedzenie pomaga w opanowaniu stresu, smutku, czy frustracji? Jeżeli za każdym razem, gdy coś cię zdenerwuje, sięgniesz po gałkę lodów, możesz być pewna, że zjesz dużo więcej niż potrzebuje twój organizm. Znajdź inny sposób na opanowanie stresu – zadzwoń do przyjaciółki, pisz w pamiętniku, ćwicz lub weź prysznic. Rozmowa z drugą osobą pomoże ci rozładować negatywne emocje, a kalorii na pewno ci nie przybędzie!

    Głód przychodzi bez zapowiedzi!

    Jeżeli spędzasz dużo czasu przed telewizorem, w czasie reklam zrób sobie przerwę od oglądania. Spoty reklamowe produktów spożywczych zachęcają nas do podjadania. Poza tym więcej zjesz oglądając seriale kryminalne! Coś w tym jest? Może czas ograniczyć czas poświęcany na siedzenie przed ekranem? A może w trakcie ulubionego serialu powinnaś zamknąć lodówkę na kłódkę?

    Gdy widzisz na opakowaniu napis „light”, wydaje ci się, że taki produkt możesz bezkarnie podjadać, kiedy tylko masz ochotę. Jednak to, że jedzenie zostało skalsyfikowane jako „lekkie”, nie znaczy, że w ogóle nie ma kalorii. Przy tego typu pożywieniu łatwo stracisz umiar i tylko zaostrzysz apetyt! Unikaj produktów light – lepiej zjedz mniejszą porcję tego, na co naprawdę masz ochotę.

    Jeżeli nie zapewniasz organizmowi odpowiedniej ilości snu, produkuje on dwa hormony wpływające na twoją wagę – leptynę i grelinę, które są  odpowiedzialne za kontrolę apetytu i uczucie sytości. Jeżeli nie zaznasz zdrowego snu, spadnie poziom leptyny, która sygnalizuje mózgowi, że już się najadłaś i wzrośnie poziom greliny, wywołującej uczucie głodu. Jeżeli chcesz zachować szczupłą sylwetkę, śpij dobrze

    Ciekawy artykuł? Podziel się nim ze znajomymi.

     

    Komentarze

    Ja jem najczęściej, bo po prostu mam na coś ochotę...

    Dodaj komentarz

    Administratorem danych osobowych Użytkownika Serwisu jejzdrowie.pl, przetwarzanych na podstawie art. 23 ust. 1 pkt 1 Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. 2002r. Nr 101, poz. 926) jest Nextweb Media Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, al. Stanów Zjednoczonych 26a, 03-964 Warszawa, posiadająca NIP: 9512259071, REGON 141506115, zarejestrowaną w Sądzie Rejonowym dla m. st. Warszawy XIII Wydział Gospodarczy Rejestrowy pod numerem 0000311202, kapitał zakładowy w wysokości 50 000 PLN. Dane osobowe Użytkownik podaje dobrowolnie w celu korzystania z usług świadczonych w ramach Serwisu w tym także wysyłania materiałów marketingowych na podany adres e-mail. Dane osobowe nie będą udostępniane podmiotom trzecim w celu realizacji ich działań marketingowych. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. W przypadku jakichkolwiek pytań lub wątpliwości prosimy o kontakt z Administratorem Bezpieczeństwa Informacji: abi@nextwebmedia.
     

    Hit dnia

    Szybka przemiana materii to marzenie wielu z nas. Osoby szczupłe, które potrafią pochłonąć cały dwudaniowy obiad i 10 minut po nim żądają deseru, wzbudzają zazwyczaj zazdrość. Czy można przyspieszyć...

    Najczęściej czytane

    Jeśli głodzenie się nie jest twoją metodą na zachowanie szczupłej sylwetki...
      Przyjrzyj się dobrze wszystkim siedmiu obrazkom. Która z fotografii...
    Mycie podłogi - 400 kcal
      Dwa w jednym: czyste mieszkanie i nie trzeba dodatkowo katować się...
    Z nałogiem nikotynowym walczą nie tylko zwykli śmiertelnicy, ale i gwiazdy...
    Makowiec
      Kaloryczność niektórych potraw świątecznych pozostawia wiele do ż...
    Latem uprawiamy więcej sportów. Pływamy, spacerujemy, jeździmy na rowerze...
    Poranny jogging w towarzystwie ukochanego czworonoga. Gwarantowany udany dzień!
    Aktywny wypoczynek w wakacje? Dlaczego nie! To właśnie zmęczenie pozwala...
      Słodycze to zabójcy dla diety. Jednak czasem warto zjeść co...
    Lipiec się właśnie zaczął i wraz z nim nie powinnyśmy zaniedbywać swojej...
    Fast foody to prawdziwy zabójca dla diety
    W trakcie odchudzania słodycze i kaloryczne potrawy kuszą nas bardziej, ni...

    Ostatnie komentarze

    • (1)

      Jestem astmatykiem i biegania zawsze unikałam. Jednak z zazdrością patrzyłam na ludzi, którzy tak swobonie sobie biegają. w końcu postanowiąłm się przełamać i robiłam powyższe marszobiegi - teraz biegam już 9 tygodni:) moja kondycja zdecydowanie się...

    • (3)

      widzę, że osób propagujących zdrowe odżywianie jest coraz więcej:) I bardzo dobrze. U mnie obok pracy jest taka mała garmażerka, z której większość osób ochoczo korzysta. Nie powiem, i ja tam się stołowałam. Jednak od kilku miesięcy tam nie zaglądałam...

    • (2)

      ja kostkami lodu sobie pocieram skórę pod oczami i to działa:)

    • (6)

      ja tam piję kranówę i mam to gdzięś, nie będę wspomagała koncernów wodowych!

    • (2)

      ja zaczynałam od marszobiegów, a teraz już bignę 25 minut bez przerwy, potem trochę marszu i kolejne 20 minut bieg :) Jestem z siebie dumna, bo moja kondycha była kiepściutka