Strzeż się zarazków na siłowni!
Do klubu fitness udajesz się, aby dbać o swoje zdrowie. Tymczasem okazuje się, że jest to miejsce pełne zarazków, wirusów i bakterii, które roznoszą choroby i infekcje. Nie odwołuj dzisiejszego treningu! Dowiedz się, w których miejscach siłowni nasycenie zarazków jest największe, i co zrobić, by się przed nimi ustrzec.
Uważaj, gdzie siadasz!
Sprzęty do ćwiczeń takie jak rowerki, czy urządzenia eliptyczne, aż roją się od bakterii. Badania przeprowadzone przez Clinical Journal of Sports Medicine donoszą, że wirusy znajdziesz na ponad połowie sprzętów, a najliczniejszą grupą są rinowirusy powodujące przeziębienie. Poza tym popularnym schorzeniem na siłowni możesz nabawić się zapalenia płuc, zakażenia układu moczowego, infekcji dróg oddechowych i oczywiście zakażenia skóry. Jak się nie zarazić? Zanim zaczniesz pedałować na rowerku przetrzyj siedzenie. Nie wiesz przecież, kto siedział na nim przed tobą! Na każdym takim siedzeniu rozkładaj ręcznik, aby twoja skóra nie miała kontaktu z zarazkami. Pod żadnym pozorem nie dotykaj twarzy podczas ćwiczeń – ograniczysz możliwość przeniknięcia wirusów do twojego organizmu.
Czyszczenie urządzeń do treningu kardio jest dość powszechne, niestety tego samego nie można powiedzieć o hantlach i urządzeniach siłowych. Jeżeli chodzi o te drugie, wirusy znaleziono na trzech czwartych sprzętów! Koniecznie wyczyść każdą ławeczkę zanim na niej siądziesz.
Zwróć uwagę na to, czy w twoim klubie fitness maty są czyszczone po każdym treningu? Często zdarza się, że jedna grupa wychodzi, na jej miejsce wchodzi kolejna i korzysta z tych samych akcesoriów do ćwiczeń. Podczas treningu na pewno pocisz się, dotykasz maty całym ciałem, w tym twarzą, a wszystko to wchłania się w materiał. Jeżeli tylko masz taką możliwość, korzystaj z własnej maty, w przeciwnym wypadku tę należącą do siłowni dokładnie wyczyść nawilżoną chusteczką lub przykryj ręcznikiem.
Zarazki czają się wszędzie!
Kolejnym miejscem, w którym powinnaś być szczególnie uważna jest przebieralnia. Spocone ciała i gorące prysznice zapewniają świetne warunki do rozwoju bakterii – najwięcej znajdziesz ich na prysznicowej posadzce. Nie, nie rezygnuj z kąpieli. Mimo wszystko jest to najlepsza rzecz, jaką możesz zrobić, aby pozbyć się zarazków, z którymi miałaś kontakt do tej pory. Nie zapomnij jednak o klapkach pod prysznic! Zanim usiądziesz na ławce w przebieralni połóż na niej ręcznik i nie ubieraj się dopóki całkowicie nie wyschniesz (bakterie lubią wilgoć). Weź z domu własne kosmetyki do pielęgnacji ciała, nie będziesz musiała używać tych, z których korzystały wszystkie twoje poprzedniczki.
Prysznic to jeszcze nic w porównaniu z tym, co może czaić się w fontannie z wodą do picia. To prawdziwe siedlisko zarazków! Wiem, że po treningu jesteś bardzo spragniona, ale tą wodą nie powinnaś nawet napełniać butelki. Pomyśl tylko, ilu ludzi dotykało jej ustami lub uzupełniało butelki, z których wcześniej pili. Według badań, w fontannie z wodą znajduje się więcej zarazków niż w toaletach! Zawsze miej przy sobie pełną butelkę własnego napoju. Jeżeli już musisz skorzystać z tego urządzenia, nie dotykaj go ustami, a po tym jak zgasisz pragnienie, umyj ręce.
Podobne tematy
O tym rozmawiacie
Dodaj komentarz
Hit dnia
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(1)
Jestem astmatykiem i biegania zawsze unikałam. Jednak z zazdrością patrzyłam na ludzi, którzy tak swobonie sobie biegają. w końcu postanowiąłm się przełamać i robiłam powyższe marszobiegi - teraz biegam już 9 tygodni:) moja kondycja zdecydowanie się...
-
(3)
widzę, że osób propagujących zdrowe odżywianie jest coraz więcej:) I bardzo dobrze. U mnie obok pracy jest taka mała garmażerka, z której większość osób ochoczo korzysta. Nie powiem, i ja tam się stołowałam. Jednak od kilku miesięcy tam nie zaglądałam...
-
(2)
ja kostkami lodu sobie pocieram skórę pod oczami i to działa:)
-
(6)
ja tam piję kranówę i mam to gdzięś, nie będę wspomagała koncernów wodowych!
-
(2)
ja zaczynałam od marszobiegów, a teraz już bignę 25 minut bez przerwy, potem trochę marszu i kolejne 20 minut bieg :) Jestem z siebie dumna, bo moja kondycha była kiepściutka
- Start
- Ciało
- Antykoncepcja
- Choroby i dolegliwości
- Wideo
- Wszystkie Kategorie
Wszystkie Kategorie
x- Antykoncepcja(45)
- Badania(40)
- Choroby i dolegliwości(295)
- Ciało(156)
- Diety(232)
- Figura(188)
- Kobiece sprawy(164)
- Lifestyle(332)
- Macierzyństwo(113)
- Opalanie(25)
- Psychologia(240)
- Relaks(60)
- Seks(3)
- Skóra(104)
- Tropem Gwiazd(48)
- Witaminy i suplementy(49)
- Zabiegi(91)
- Zdrowa żywność(159)
- Zdrowe przepisy(76)
























Ciekawe, czy dotyczy to też mojej siłowni... Będę miała oczy szeroko otwarte :)