Samoobrona dla kobiet
Krav maga, jujitsu, kung-fu, taekwondo, capoeira – wybór sztuk walki jest tak duży, że trudno jest się zdecydować na konkretny. Kursy samoobrony dla kobiet nie tylko pozwalają rzeźbić sylwetkę i spalać zbędne kilogramy, ale też wyzwalają dużo energii, dzięki czemu oczyszczają zarówno ciało, jak i ducha. Poza tym, ich nadrzędnym celem jest nauka samoobrony i zwiększenie poczucia bezpieczeństwa. Niektóre sztuki walki wpływają na rozwój duchowy i psychiczny, za to nie sprawdzają się w sytuacji zagrożenia. Dlatego też warto zastanowić się nad celem treningów.
Przygotowanie do treningów
Osoby prowadzące siedzący tryb życia muszą wcześniej przygotować swoje ciało na wysiłek fizyczny. Każdy trening samoobrony zmusza ciało do wykonania ogromnego wysiłku i zużycia dużych dawek energii. Każda kobieta, która pragnie poznać tajniki samoobrony może zapisać się na kurs. Jeżeli boimy się o naszą systematyczność, warto zapisać się na trening z przyjaciółką. Łatwiej mają osoby aktywnie wypoczywające i takie, które regularnie uprawiają sporty (jogging, jazda rowerem, pływanie na basenie). Uczestnictwo w treningach sprawia, że panie nabierają pewności siebie, uczą się kontrolować swoje emocje, a także kształcą sylwetkę.
Niezależnie od tego, co nas popycha do zapisania się na zajęcia, najważniejsza jest wytrwałość. Kontuzje w sporcie to normalna sprawa. Dlatego też panie decydujące się na uczestnictwo w treningach muszą liczyć się z niebezpieczeństwem urazu (od zwykłych siniaków począwszy, przez urazy ścięgna Achillesa, aż po złamania).
Rodzaje sztuk walki
Pojęcie „sztuki walki” traktowane jest niczym worek, do którego wrzuca się wszystkie metody walki wręcz, walki z użyciem broni białej. Żeby móc sklasyfikować sztuki walki, przyjęto umowne kryteria. Jednym z nich jest zastosowanie. Ze względu na zastosowanie, sztuki walki dzielimy na: sport (boks, judo), samoobronę i system wojskowy (krav maga).
W pierwszym stylu najważniejsze jest pokonanie wroga w walce, ale bez wystawiania go na niebezpieczeństwo. Walka w stylu sportowym przeprowadzana jest według określonych zasad (głównie technicznych, czas trwania walki jest również stały). Wykorzystywane ataki i chwyty nie mogą spowodować trwałych uszkodzeń ciała.
W samoobronie liczy się umiejętność uniknięcia niebezpieczeństwa oraz, jeżeli to konieczne, obrony przed atakiem napastnika. Samoobrona uczy również zachowania „zimnej krwi” w sytuacji zagrożenia. Z kolei system wojskowy kładzie nacisk na umiejętność jak najszybszego rozbrojenia i obezwładnienia przeciwnika. Uczestnicy dowiadują się tego, w jaki sposób rozbroić wroga z bronią białą lub palną. Chwyty, w przeciwieństwie do stylu sportowego, mogą spowodować duże obrażenia na ciele przeciwnika.
Poza powyższym podziałem, wyróżnia się też podział ze względu na sposób prowadzenia walki (walka w stójce, np. boks i taekwondo, walka w parterze, np. judo i jujitsu, walka w zwarciu, np. muay thai). Brany jest też pod uwagę sposób wykonywania ataków – walka polegająca na uderzeniach lub koncentrująca się na chwytach i rzutach.
Podobne tematy
O tym rozmawiacie
Komentarze
zapisałabym się na jakieś sztuki walki, ale nie mam kondycji
Samoobrona dla kobiet jest tematem rzeką. Spłycono w tym artykule ten temat do rozmiaru małego potoczka. Więc aby go naprawdę przybliżyć trzeba by zacząć od rozważenia pewnego pytania. Po co ?
Czymś innym będzie trening samoobrony dla poprawy kondycji i wzmocnienia siły fizycznej. I tu polecam wszelkiego typu sporty walki (np. judo) lub sztuki walki (jiu jitsu, karate). Lecz treningi te nie nauczą Nas praktycznej samoobrony. Owszem po kilku latach treningu damy sobie radę na ulicy w prostych przypadkach, ale cudów nie oczekujmy.
Czymś innym jest natomiast realna samoobrona. I tutaj są dwie drogi. Albo zapisujemy się na zajęcia u wielkiego mistrza i czarownika wielu sportów, sztuk i systemów walki (np. 3 dan czegoś tam, 5 dan innego tam, 9 dan takiej sztuki itp) - i tu raczej nie oczekujmy cudów. Jest to po prostu jakiś sport walki lub sztuka walki (możemy to poznać po tym, że instruktor najczęściej jest w kimonie z czarnym pasem i gania na bosaka wykrzykując po japońsku jakieś dziwne rzeczy). Treningi są prowadzone tylko w salach gimnastycznych, w obuwiu sportowym i dresiku. A więc warunku sztuczne w jakich raczej napad nam nie grozi.
Drugą drogą jest kurs lub zajęcia zorganizowane przez instruktorów samoobrony. Tutaj mała uwaga - szukajmy ludzi, którzy oprócz uprawnień instruktora samoobrony mają dodatkowe kwalifikacje w zakresie bezpieczeństwa osobistego, ochrony, strzelectwa, survivalu oraz pierwszej pomocy. Tylko tacy ludzie mają wiedzę, żeby naprawdę poprowadzić porządny kurs samoobrony. Kurs samoobrony to nie tylko umiejętność odpierania ataków za pomocą walki wręcz, ale to również szeroko pojęta profilaktyka, bezpieczeństwo osobiste, dobór obuwia, ubrania i pozostałych elementów (np. torebka, parasol), użycie przedmiotów w walce obronnej, psychologia samoobrony, trening asertywności i wiele innych zagadnień.
Natomiast w wielu przypadkach obserwowanych przeze mnie kursów i zajęć samoobrony jest to tylko zwykła ściema i naciąganie kasy. Za prowadzenie tego rodzaju kursów biorą się amatorzy nie mający pojęcia o niczym innym jak tylko walce wręcz lub "mistrzowie" sztuk i sportów walki szukający nowych możliwości zarobkowania.
I na koniec:
Taekwondo - jest sportem walki. Niewiele ma wspólnego z samoobroną. No, ale zawsze to lepsze niż nic nie robić.
Na sztuki walki nie trzeba mieć kondycji. Kondycję wyrobi się z czasem właśnie ją trenując. To również nie jest samoobrona, ale warto.
Krav Maga nie jest trudna. Kiedyś wystarczyło 100 godzin treningu aby wyszkolić instruktora. Teraz natomiast trzeba na to kilku lat. A oprócz tego za nauczanie Krav Magi wzieli się różni "czarodzieje" i właśnie tak to teraz wygląda :). Sprzedaje się po prostu ludziom ściemę za gruba kasę, a głupi lud miast i wsi to kupuje.
Dodaj komentarz
Hit dnia
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(1)
Jestem astmatykiem i biegania zawsze unikałam. Jednak z zazdrością patrzyłam na ludzi, którzy tak swobonie sobie biegają. w końcu postanowiąłm się przełamać i robiłam powyższe marszobiegi - teraz biegam już 9 tygodni:) moja kondycja zdecydowanie się...
-
(3)
widzę, że osób propagujących zdrowe odżywianie jest coraz więcej:) I bardzo dobrze. U mnie obok pracy jest taka mała garmażerka, z której większość osób ochoczo korzysta. Nie powiem, i ja tam się stołowałam. Jednak od kilku miesięcy tam nie zaglądałam...
-
(2)
ja kostkami lodu sobie pocieram skórę pod oczami i to działa:)
-
(6)
ja tam piję kranówę i mam to gdzięś, nie będę wspomagała koncernów wodowych!
-
(2)
ja zaczynałam od marszobiegów, a teraz już bignę 25 minut bez przerwy, potem trochę marszu i kolejne 20 minut bieg :) Jestem z siebie dumna, bo moja kondycha była kiepściutka
- Start
- Ciało
- Antykoncepcja
- Choroby i dolegliwości
- Wideo
- Wszystkie Kategorie
Wszystkie Kategorie
x- Antykoncepcja(45)
- Badania(40)
- Choroby i dolegliwości(295)
- Ciało(156)
- Diety(232)
- Figura(188)
- Kobiece sprawy(164)
- Lifestyle(332)
- Macierzyństwo(113)
- Opalanie(25)
- Psychologia(240)
- Relaks(60)
- Seks(3)
- Skóra(104)
- Tropem Gwiazd(48)
- Witaminy i suplementy(49)
- Zabiegi(91)
- Zdrowa żywność(159)
- Zdrowe przepisy(76)
























Ja chodziłam kiedyś na taekwondo. Do tej pory pamiętam, jaki wycisk dostawaliśmy :)