Pięć kroków do szczęścia
-
Działaj w grupie. Samotność nie sprzyja szczęściu. O ile każdy z nas potrzebuje czasem chwili wytchnienia i posiedzenia w ciszy, o tyle samotniczy tryb życia na większość z nas zadziała destrukcyjnie. Jesteśmy istotami społecznymi z definicji. Jeśli więc nurtuje nas jakiś problem, nie potrafimy sobie z czymś poradzić czy mamy problemy miłosne, nikt nas tak nie zrozumie, jak inni. W końcu wszyscy codziennie borykamy się z problemami i potrzebujemy wsparcia innych. Wiedząc, że nie jesteśmy sami, nasze problemy zmniejszą się o połowę.
-
W kwestiach szczególnie drażliwych bądź zupełnie przyziemnych może pomóc nam profesjonalista. I nie chodzi tu tylko o psychologa. Czasem nasz problem wymaga konsultacji na przykład z prawnikiem, policjantem, czy chociażby z... księdzem. Warto otworzyć się na profesjonalną pomoc, jeśli nie potrafimy sobie sami poradzić z problemem. W tym przypadku przydaje się internet, z którego warto korzystać i szukać pomocy.
-
Książka – jest w zasadzie lekiem na wszystko. Mamy tak ogromny wybór lektur, że znalezienie czegoś pasjonującego nie będzie problemem. Można zagłębić się w powieści i zapomnieć o własnych zmartwieniach, a można też sięgnąć po poradniki. Te drugie wcale nie muszą być synonimem śmieszności rodem z Bridget Jones. Dla poprawy samopoczucia przydaje się na przykład podręcznik medytacji.
-
Ćwicz ciało i umysł. Własna sprawność daje nam poczucie pewności, a tym samym chęć do dalszego działania, motywację, chęć podejmowania nowych wyzwań. A za tym idą sukcesy. Aktywność fizyczna nie musi przejawiać się tylko w ciężkich ćwiczeniach, warto spacerować, tańczyć. Wtedy nasz organizm wytwarza endorfiny, hormony szczęścia. Warto też ćwiczyć umysł – ciągle pogłębiać swoją wiedzę, czytać, rozwiązywać łamigłówki, uczyć się języków.
-
Zmień coś! Jeśli czujesz zmęczenie materiału, rutynę i nudę, warto coś w swoim życiu zmienić. Nie dla każdego stabilizacja oznacza szczęście. Niekiedy wystarczy fryzjer czy przemeblowanie pokoju, w innym przypadku lepsza może okazać się zmiana pracy. Jedno jest pewne: takich decyzji nie należy się bać, warto jest podejmować samodzielnie i robić wszystko, by uszczęśliwić siebie i niczego nie żałować.
Podobne tematy
O tym rozmawiacie
Hit dnia
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(1)
Jestem astmatykiem i biegania zawsze unikałam. Jednak z zazdrością patrzyłam na ludzi, którzy tak swobonie sobie biegają. w końcu postanowiąłm się przełamać i robiłam powyższe marszobiegi - teraz biegam już 9 tygodni:) moja kondycja zdecydowanie się...
-
(3)
widzę, że osób propagujących zdrowe odżywianie jest coraz więcej:) I bardzo dobrze. U mnie obok pracy jest taka mała garmażerka, z której większość osób ochoczo korzysta. Nie powiem, i ja tam się stołowałam. Jednak od kilku miesięcy tam nie zaglądałam...
-
(2)
ja kostkami lodu sobie pocieram skórę pod oczami i to działa:)
-
(6)
ja tam piję kranówę i mam to gdzięś, nie będę wspomagała koncernów wodowych!
-
(2)
ja zaczynałam od marszobiegów, a teraz już bignę 25 minut bez przerwy, potem trochę marszu i kolejne 20 minut bieg :) Jestem z siebie dumna, bo moja kondycha była kiepściutka
- Start
- Ciało
- Antykoncepcja
- Choroby i dolegliwości
- Wideo
- Wszystkie Kategorie
Wszystkie Kategorie
x- Antykoncepcja(45)
- Badania(40)
- Choroby i dolegliwości(295)
- Ciało(156)
- Diety(232)
- Figura(188)
- Kobiece sprawy(164)
- Lifestyle(332)
- Macierzyństwo(113)
- Opalanie(25)
- Psychologia(240)
- Relaks(60)
- Seks(3)
- Skóra(104)
- Tropem Gwiazd(48)
- Witaminy i suplementy(49)
- Zabiegi(91)
- Zdrowa żywność(159)
- Zdrowe przepisy(76)
























Dodaj komentarz