Mężczyźni powinni trzymać się z dala od rodzących kobiet
Podobne tematy
O tym rozmawiacie
Komentarze
Moją uwagę przykuł ostatnio opublikowany artykuł Dr. Odenta, który odradza ojcom obecność podczas porodów. Stwierdza on, że przerażenie ojców utrudnia kobietom poród. Jakkolwiek w pełni rozumiem jego punkt widzenia, jednocześnie nie zgadzam się w imieniu setek tysięcy mężczyzn, którzy nie chcieliby zrezygnować z niesamowitej możliwości aktywnego uczestnictwa w porodach swoich dzieci lub chociaż z obecności przy narodzinach, tylko dlatego że człowiek o tak wielkim autorytecie to sugeruje. Bardzo szanuję pracę Dr. Odenta i jestem mu wdzięczna za poruszenie tego tematu.
Jest to szalenie istotne zagadnienie, które trzeba przemyśleć planując poród. Ale z wielkim zaskoczeniem przyjmuję jego nawoływania do zakazania ojcom wstępu na porodówki. Generalizowanie w kwestiach porodów i śmierci nie przynosi dobrych efektów. Stwierdzenie „Mężczyźni nie powinni być obecni przy porodzie” jest tak samo błędne jak „Mężczyźni powinni być obecni”. Rozumiem skąd się bierze takie przekonanie, ponieważ dla większości mężczyzn poród jest przerażający. Podobnie jak dla większości kobiet. Jest to przyczyną gwałtownego przyrostu liczby porodów dokonywanych przez cięcie cesarskie oraz porodów z użyciem środków farmakologicznych. Lęk przed porodem jest efektem własnej traumy narodzin i gdy jest ona skutecznie przepracowana, nie ma powodów do paniki.
Tak, większość mężczyzn obawia się porodów. Ale stwierdzanie, że przez to powinno się im zakazać obecności przy porodach przywodzi mi na myśl podejście do leczenia chorób poprzez podawanie leków przeciwgorączkowych. Nie wpływa to na zniesienie przyczyn gorączki, jedynie eliminuje symptomy, które wskazują że w ciele dzieje się coś złego. Jeśli dana osoba nie przepracowała traumy własnych narodzin przed narodzinami swojego dziecka, wtedy rzeczywiście, to ojciec malucha może być tym, kto będzie generował dodatkowy stres dla rodzącej kobiety. Ale tak samo może być to jej matka, siostra albo najlepsza przyjaciółka. Obawy związane z narodzinami i projektowanie tego lęku na rodzącą kobietę, co prowadzi do przedłużającego się porodu, nie są zarezerwowane jedynie dla ludzi z penisem. Ktokolwiek niosący w sobie lęk okołoporodowy może wyzwolić duży problem u rodzącej kobiety. Również lekarze i pielęgniarki. To, że zostali oni przeszkoleni, jak radzić sobie z komplikacjami okołoporodowymi nie oznacza w żaden sposób, że odnieśli się do własnej traumy porodowej i uleczyli ją. Większość umiejętności, które nabyli w szkołach medycznych, służy im jedynie do stłumienia ich własnego lęku. Do znieczulenia siebie poprzez wyparcie lęku. Jednak to nie chroni przestrzeni narodzin, w której uczestniczą; ich nieświadomy lęk wpływa na tą przestrzeń.
Podsumowując – proces narodzin może być zaburzony przez jakąkolwiek osobę, która jest nim przerażona. Taka osoba będzie nieświadomie generować komplikacje. Dlatego im mniej jest obecnych (kobiet czy mężczyzn) tym lepszy rezultat.
Pozytywną stroną jest, że trauma narodzin inteligentnie przepracowana, może być zminimalizowana i uleczona niezależnie od płci. To sprawia, że proces porodu może się pięknie rozwijać, z wysokim prawdopodobieństwem narodzin bez traumy - u wszystkich biorących w nim udział.
Serdecznie życzę bezpiecznej podróży wszystkim przyszłym rodzicom,
Elena Tonetti-Vladimirova
www.shantala.pl/mama/bawki.html
Mój mąż był przy porodzie (choć nie chciał za bardzo, ja go namówiłam) i jest bardzo zadowolony. Mówi że to był najpiękniejszy dzień w jego życiu i w ogóle nie żałuje. Jeśli chodzi o mnie myślę że wspierał mnie bardzo i nie panikował, więc czym miał mnie denerwować? Moim skromnym zdaniem wszystko zależy od człowieka, na pewno nie każdy mężczyzna nadaje się do tego
Skoro tutaj odradza się rodzenie rodzinne to najpierw niech zmieni się nastawienie lekarzy i pielęgniarek do rodzącej,bo poród rodzinny jest po to żeby lekarz i pielęgniarka nie pozwolili sobie na chamstwo przy porodzie,jak nie raz jest!!!!Bez powodu nie powstała "AKCJA RODZIĆ PO LUDZKU"!
Dla mnie jak ktoś obraża zarówno po porodzie jak i ciężarną,bo przecież rodząc dalej jest w ciąży...obraża de facto dziecko...tzn. stres matki stresem dziecka!!!
Po prostu tez wole rodzić,nie koniecznie z mężem,ale z koleżanka żeby sobie nie pozwalali na chamstwo!!!Większość mych kol. miała super opiekę powoli zrzynamy z zachodu,ale do Niemiec nam brakuje,czasem żałuje że jestem Polką!Tylko w Polsce się zdarza ,że baba płaci 5 stów za poród rodzinny nie dość,że lekarz męża nie wpuści nie odda kasy,a praktykantów wpuści!!!Baba dalej sie z tym konowałem sądzi!!!
Gdyby w do Niemiec wyjechała polska położna i nawet polkę ,którą zna z poprzedniego w Polsce porodu źle potraktowała ,tam by wyleciała,za obcokrajowców też!!!
Tak że pierw wy lekarze zmień Cie sie a potem głoście jakże zacną teorię:
"Mężczyźni powinni trzymać się z dala od rodzących kobiet"...!!! z Poważaniem KINGA!!!
Kinga masz racje, juz wole zaburzenie hormonow spowodowane obecnoscia meza ale przy tym poczucie bezpieczenstwa od chamskiego potraktowania ze strony lekarzy pielegniarek i poloznych, niestety musimy sie bronic w ten sposob, i nie wiem jak dlugo jeszcze taki stan rzeczy w polskich szpitalach bedzie, moze te prywatyzacje bylyby lepsze dla nas wszytskich-wtedy placusz wymagasz, i wszyscy sa zadowoleni, bo teraz tez placimy na nfz, a nic z tego nie mamy, jakie sa kolejki do lekarzy?!
Ja tez rodzilam z mezem z obawy przed zlym traktowaniem poloznych. Maz tez zawolal polozna gdy bylam sama a czulam ze cos sie dzieje, wiec zgadzam sie z opinia, ze mezowie sa po to by nas chronic . Teraz bede rodzic drugi raz, ale juz nie w Polsce, wiec nawet nie chce juz meza przy porodzie miec.
Dodaj komentarz
Hit dnia
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(3)
Ja to po prostu nogę na parapet kładę i się do niej schylam
-
(3)
Ja tam jeden ząbek czosnku profilaktycznie jadam :)
-
(1)
Chciałabym się dowiedzieć czy endometrioza wpływa jakoś na to czy będę kiedyś matką?
-
(2)
ja najwiekszym kompromisem wykazuję się gdy chodzi o święta i miejsce, w którym je spędzimy. jestem przywiązana do rodziny, ale tez wiem, że mąż chciałby odwiedzić swoją, a że niestety mamy kawał drogi od rodziny męża do mojej, to najwięcej czasu spę...
-
(1)
lekka kolacja to żadna kolacja :) najlepiej z niej zrezygnować
- Start
- Ciało
- Antykoncepcja
- Choroby i dolegliwości
- Wideo
- Wszystkie Kategorie
Wszystkie Kategorie
x- Antykoncepcja(45)
- Badania(40)
- Choroby i dolegliwości(289)
- Ciało(138)
- Diety(206)
- Figura(178)
- Kobiece sprawy(164)
- Lifestyle(332)
- Macierzyństwo(110)
- Opalanie(25)
- Psychologia(240)
- Relaks(56)
- Seks(3)
- Skóra(99)
- Tropem Gwiazd(48)
- Witaminy i suplementy(42)
- Zabiegi(89)
- Zdrowa żywność(144)
- Zdrowe przepisy(76)

























co za głupoty w tym artykule. nie uczą jak rodzić ale za to potrafią odradzać. polecam poszukac birth as we know it