Jak odpoczywać, aby naprawdę wypocząć?
Sezon urlopowy wciąż trwa – jedni z wakacji już wrócili, inni dopiero pakują walizki. Po co tak właściwie jedziemy na wczasy? Aby odpocząć – odpowiesz. Dlaczego więc tak często z urlopu wracamy zmęczeni fizycznie i psychicznie? Gdzie popełniamy błąd? Poniżej przedstawiam kilka wskazówek odnośnie planowania podróży – jak zorganizować wczasy, żeby się nie stresować i wrócić wypoczętym.
Przygotowania do wyjazdu
Oszczędź sobie nerwów i przygotuj się do podróży. Pewnie jedziesz w jakieś tajemnicze zakątki, więc nie zapomnij o mapie. Chyba nikt nie lubi błądzić tam i z powrotem po nieznanych ulicach. Mapa zatem już jest, ale nie zaszkodzi, jeżeli zbierzesz jeszcze trochę informacji na temat miejsca, które chcesz odwiedzić. Biuro podróży, które organizuje twój wyjazd na pewno zdradzi ci wszelkie szczegóły dotyczące danej lokalizacji. Dowiesz się, co warto zwiedzić, gdzie pójść, żeby dobrze zjeść.
Jest już mapa, są i informacje, pora na pozostały ekwipunek, czyli zawartość twojej walizki. Jeżeli bagaż się nie domyka, zastanów się, czy naprawdę potrzebujesz każdej ze spakowanych rzeczy? Po co ci 5 kostiumów bikini i 10 par butów. Połowy z tych rzeczy nawet nie wyciągniesz z walizki, a na lotnisku okaże się, że waga bagażu przekroczyła dozwolony limit i trzeba dopłacić za jej przewóz.
W końcu upragniony urlop, nie musisz się nigdzie spieszyć, masz mnóstwo czasu... Żyjąc w takim przeświadczeniu nie spóźnij się na samolot. Czas jest najczęstszą przyczyną stresu na urlopie. Tak naprawdę wciąż się gdzieś spieszymy – na samolot, na spotkanie. Zamiast biegać z językiem na brodzie, zaplanuj sobie dzień. Gdziekolwiek się wybierasz, wyjdź parę minut wcześniej niż zamierzałaś. Na lotnisko też przyjedź wcześniej, lepiej ponudzić się pół godziny, czytając tablicę odlotów, niż ponaglać ze złością taksówkarza w drodze na samolot.
Odpoczynek na urlopie
Jesteś na miejscu. Musisz wykorzystać urlop najlepiej, jak się da – przecież drugiego szef ci nie da. Jesz, pijesz i świetnie się bawisz. Czy aby na pewno? Nie powinnaś się przejadać i pić więcej alkoholu niż zwykle, ponieważ zaczynasz się wtedy bardziej stresować. Zamiast próbować wszystkich regionalnych potraw, wybierz to, co najbardziej ci odpowiada; to samo dotyczy alkoholu. Przyjmując taką taktykę, będziesz się czuła lepiej fizycznie i psychicznie – kolejnego dnia nie będziesz sobie wypominała, że przecież miałaś dbać o linię.
Już jesteś najedzona i zadowolona, więc idziesz zwiedzać malownicze okolice. Przecież tu jest tyle do oglądania, musisz koniecznie zobaczyć wszystko! Wciąż biegasz od muzeum do muzeum i zaczynasz się stresować. Wybierz te atrakcje, które cię najbardziej interesują, a pozostały czas poświęć na błogie lenistwo. Tylko w ten sposób odpoczniesz na urlopie. To samo odnosi się do odwiedzania znajomych i rodziny. Kiedy wracasz w rodzinne strony po długiej nieobecności, czujesz konieczność odwiedzenia wszystkich przyjaciółek, cioć i wujków. Odpuść sobie, nigdy nie zadowolisz wszystkich na raz. Wybierz sobie osoby, które dasz radę zobaczyć, albo zorganizuj przyjęcie i zaproś wszystkich. W przeciwnym razie czekają cię tylko nerwy. Weź głęboki oddech, zrelaksuj się i korzystaj z wypoczynku – następny urlop dopiero za rok.
Podobne tematy
O tym rozmawiacie
Dodaj komentarz
Hit dnia
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(1)
Jestem astmatykiem i biegania zawsze unikałam. Jednak z zazdrością patrzyłam na ludzi, którzy tak swobonie sobie biegają. w końcu postanowiąłm się przełamać i robiłam powyższe marszobiegi - teraz biegam już 9 tygodni:) moja kondycja zdecydowanie się...
-
(3)
widzę, że osób propagujących zdrowe odżywianie jest coraz więcej:) I bardzo dobrze. U mnie obok pracy jest taka mała garmażerka, z której większość osób ochoczo korzysta. Nie powiem, i ja tam się stołowałam. Jednak od kilku miesięcy tam nie zaglądałam...
-
(2)
ja kostkami lodu sobie pocieram skórę pod oczami i to działa:)
-
(6)
ja tam piję kranówę i mam to gdzięś, nie będę wspomagała koncernów wodowych!
-
(2)
ja zaczynałam od marszobiegów, a teraz już bignę 25 minut bez przerwy, potem trochę marszu i kolejne 20 minut bieg :) Jestem z siebie dumna, bo moja kondycha była kiepściutka
- Start
- Ciało
- Antykoncepcja
- Choroby i dolegliwości
- Wideo
- Wszystkie Kategorie
Wszystkie Kategorie
x- Antykoncepcja(45)
- Badania(40)
- Choroby i dolegliwości(295)
- Ciało(155)
- Diety(231)
- Figura(188)
- Kobiece sprawy(164)
- Lifestyle(332)
- Macierzyństwo(113)
- Opalanie(25)
- Psychologia(240)
- Relaks(60)
- Seks(3)
- Skóra(104)
- Tropem Gwiazd(48)
- Witaminy i suplementy(49)
- Zabiegi(91)
- Zdrowa żywność(159)
- Zdrowe przepisy(76)
























Ja z kolei nie lubię robić wszystkiego na ostatnią chwilę, spakowana jestem już dzień wcześniej. Potem tylko dokładam jak mi się coś przypomni.