Jak nie przytyć po wakacjach?
Sezon bikini zmusza do tego, żeby zadbać o sylwetkę. Wiosną tłumy udają się do klubów fitness i siłowni po to, aby pozbyć się zimowych kilogramów. Nie trzeba jednak stawać na głowie w marcu, żeby na urlopie wyglądać pięknie! Wspaniałą sylwetką można się cieszyć cały rok i to bez większego wysiłku; skorzysta na tym nie tylko figura, ale i zdrowie.
Jak zachować wakacyjną figurę?
Dlaczego przyjęło się, że przez zimę trzeba nabrać dodatkowych kilogramów? Dlaczego mamy przeżywać z tego powodu frustracje i przestawać siebie lubić? Dlaczego rezygnować ze zdrowego trybu życia? Bo nikt nie widzi oponki pod swetrem? Może i nie widzi, ale ty wiesz, że ona tam jest. Nie zaprzepaszczajmy więc pięknej figury z wakacji: jedzmy zdrowo i uprawiajmy sport nawet w środku zimy!
Aktywność fizyczna jest bardzo ważna. Ale jeżeli masz ćwiczyć, to ćwicz tak jak lubisz. Nie ma sensu się do niczego zmuszać, bo nastawisz się negatywnie do całej aktywności fizycznej. Wybierz sobie swoje ukochane ćwiczenia i ciesz się nimi cały rok. Logiczne jest, że jeżeli się czegoś nie lubi, to karą boską jest wykonywanie tego. Jeżeli znajdziesz sport, który sprawia ci naprawdę dużo radości, nie będziesz czuła żadnego przymusu i z chęcią dziarsko pomaszerujesz na kolejne zajęcia. Co prawda specjaliści od osobowości twierdzą, że to, jaka dyscyplina jest dla nas najlepsza zależy od naszego usposobienia, jednak tak naprawdę najlepiej jest po prostu próbować i wybierać na podstawie własnych wrażeń. Warto też co jakiś czas próbować czegoś nowego, żeby nie wpaść w treningową rutynę.
Niech ćwiczenia staną się częścią stylu życia. Nie chodzi przecież o to, żeby wykonywać mordercze treningi przez dwa czy trzy miesiące żeby zmieścić się w spodnie z zeszłego roku. Nie ma czegoś takiego jak kuracja odchudzająca polegająca na ćwiczeniach i diecie przez jakiś czas, powiedzmy, przez miesiąc. Może i uda ci się spektakularnie schudnąć, ale jeżeli powrócisz do dawnych nawyków, niechybnie czekacię efekt jojo – prawdziwe i długotrwałe efekty daje trwała zmiana stylu życia.
Motywacja to klucz do pięknego wyglądu
Udowodnij sobie, że potrafisz dotrzeć do celu. Pokaż całemu światu, że masz silną wolę i nie rządzi tobą tłusty, słodki pączek czy miska makaronu. Jeżeli osiągniesz zamierzony cel i zdołasz go utrzymać, wzrośnie twoje poczucie własnej wartości. Po prostu bardziej się polubisz, nabierzesz do siebie szacunku i będzie ci ze sobą lepiej: przecież jeśli byłaś w stanie zmienić swój styl życia, figurę i całą garderobę na kilka rozmiarów mniejszą, to duży i odpowiedzialny projekt w pracy też ine sprawi ci żadnego problemu. Zyskujesz więc podwójnie: piękne ciało i pewność siebie.
Istnieje jeszcze rozwiązania ekstremalne, ale wymaga pieniędzy i znajomości języków. Otóż, zawsze możesz się też przeprowadzić na Hawaje albo Florydę, gdzie sezon bikini trwa cały rok. Nie będziesz miała szansy na to, żeby się zaniedbać. Ta opcja zazwyczaj pozostaje jednak w sferze marzeń, więc może warto wypróbować opisane już wcześniej rady?
Podobne tematy
O tym rozmawiacie
Komentarze
każdy ma oponkę, mam i ja... i nie potrafię się zmotywować. Może załatwię sobie psa i będę z nim co rano biegać :P
Motywację to ja mam... póki nie spadnie deszcz, albo będzie zimno... wtedy nie chce się ani bigać, ani iść na siłownię, tylko schowaćpok kołdrę i oglądać TV:)
Dodaj komentarz
Hit dnia
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(1)
Jestem astmatykiem i biegania zawsze unikałam. Jednak z zazdrością patrzyłam na ludzi, którzy tak swobonie sobie biegają. w końcu postanowiąłm się przełamać i robiłam powyższe marszobiegi - teraz biegam już 9 tygodni:) moja kondycja zdecydowanie się...
-
(3)
widzę, że osób propagujących zdrowe odżywianie jest coraz więcej:) I bardzo dobrze. U mnie obok pracy jest taka mała garmażerka, z której większość osób ochoczo korzysta. Nie powiem, i ja tam się stołowałam. Jednak od kilku miesięcy tam nie zaglądałam...
-
(2)
ja kostkami lodu sobie pocieram skórę pod oczami i to działa:)
-
(6)
ja tam piję kranówę i mam to gdzięś, nie będę wspomagała koncernów wodowych!
-
(2)
ja zaczynałam od marszobiegów, a teraz już bignę 25 minut bez przerwy, potem trochę marszu i kolejne 20 minut bieg :) Jestem z siebie dumna, bo moja kondycha była kiepściutka
- Start
- Ciało
- Antykoncepcja
- Choroby i dolegliwości
- Wideo
- Wszystkie Kategorie
Wszystkie Kategorie
x- Antykoncepcja(45)
- Badania(40)
- Choroby i dolegliwości(295)
- Ciało(155)
- Diety(231)
- Figura(188)
- Kobiece sprawy(164)
- Lifestyle(332)
- Macierzyństwo(113)
- Opalanie(25)
- Psychologia(240)
- Relaks(60)
- Seks(3)
- Skóra(104)
- Tropem Gwiazd(48)
- Witaminy i suplementy(49)
- Zabiegi(91)
- Zdrowa żywność(159)
- Zdrowe przepisy(76)
























świetny artykuł, motywuje do działania ;)