Dieta dr. Atkinsa
Główną zasadą diety Atkinsa jest zwiększenie podaży tłuszczów, z ograniczeniem pozostałych składników pokarmowych. Amerykański lekarz Robert C. Atkins uważał, że aby schudnąć, należy znacznie zminimalizować spożycie węglowodanów. Węglowodany to podstawowe „paliwo energetyczne” człowieka, więc kiedy je ograniczymy, organizm zostaje zmuszony do spalania nagromadzonego nadmiaru tłuszczu. Nie możemy więc spożywać więcej niż 20 g węglowodanów dziennie.
Zasady diety
„Zabronione” są produkty zawierające dużo węglowodanów: pieczywo, produkty zbożowe, makarony, ziemniaki, jogurty, mleko i owoce. Mięso, wędliny, ryby i jaja jemy w dowolnych ilościach. Zdaniem dr. Atkinsa po pewnym czasie nastąpi przesyt tłustymi potrawami, więc zasada „jesz, ile chcesz” nie będzie niebezpieczna dla stosującego tę dietę.
Dieta powinna być uzupełniana o suplementy witaminowe, bo bardzo ogranicza spożycie warzyw i owoców.Trzeba pić 2 litry wody dziennie.
Dieta jest podzielona na 4 etapy, podczas których najpierw ograniczamy węglowodany, a potem dostosowujemy ich ilość do indywidualnych potrzeb organizmu.
Zalety
* Dieta nieskładająca się z samej sałaty i jabłek, tylko z kotletów, bekonu i wędlin – dla lubiących tradycyjną kuchnię brzmi jak ideał.
* Nie ogranicza ilości spożywanego jedzenia.
* Nie jest restrykcyjna, a można schudnąć do 5 kg miesięcznie.
* Daje dobre sampoczucie – taki efekt powodują ciała ketonowe powstające ze spalania tłuszczu.
Wady
Kontrowersyjność. Niekoniecznie wszyscy poczują przesyt tłustymi potrawami. W 2002 roku dr Richard Fleming udowodnił, że dieta Atkinsa jest co prawda skuteczna, ale stosowanie jej przez dłuższy czas zwiększa ryzyko wystąpienia chorób, takich jak: miażdżyca , a w konsekwencji choroby układu sercowo-naczyniowego, w tym udar mózgu i zawał mięśnia sercowego. Dieta ta w nadmiarze dostarcza nasycone kwasy tłuszczowe. Małe urozmaicenie diety, a zwłaszcza niewielka ilość warzyw i owoców, może powodować niedobory witamin i mikroelementów. Nadmiernie obciąża organizm (np. nerki) na skutek powstawania ciał ketonowywch, może powodować również odwodnienie.
Nie jest to dieta dla każdego. Eksperymentować z nią nie powinny osoby z cukrzycą, nadciśnieniem, wysokim poziomem cholesterolu i miażdżycą.
Co jeść?
* Na śniadanie – np. jajka z bekonem i herbata.
* Na obiad – kurczak smażony, rosół, niewielka ilość surówki.
* Na podwieczorek – wędliny, na kolację – pasztet, parówki lub stek.
Etap 1: dieta wprowadzająca (2 tygodnie)
Na tym etapie należy ograniczyć spożycie węglowodanów do 20 g dziennie.
Produkty dozwolone:
* mięso,
* ryby i owoce morza,
* jajka,
* sery pleśniowe,
* tłuszcze roślinne.
Produkty zakazane:
* pieczywa,
* makarony,
* owoce,
* warzywa zawierające skrobię,
* chudy nabiał,
* kofeina,
* cukier,
* miód i dżem,
* słodycze.
Etap 2: kontynuacja utraty wagi (trwa, dopóki do właściwej wagi brakuje 2–4 kg)
Od etapu 1 różni się tym, że można jeść więcej warzyw i owoców. Nadal trzeba jednak spożywać duże ilości tłuszczów i białek, a także unikać cukrów.
Etap 3: dieta przygotowawcza
Na tym etapie powinniśmy przestać objadać się tłustymi potrawami i umieć wyznaczyć sobie indywidualne granice spożycia węglowodanów – tzn. wiedzieć, ile możemy ich zjeść, by nie przytyć.
Etap 4: dieta ostateczna
Na tym etapie stosujemy się do tego, co wypracowaliśmy w etapie 3, czyli trzymamy się swojej dopuszczalnej ilości węglowodanów.
O tym rozmawiacie
Hit dnia
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(1)
Jestem astmatykiem i biegania zawsze unikałam. Jednak z zazdrością patrzyłam na ludzi, którzy tak swobonie sobie biegają. w końcu postanowiąłm się przełamać i robiłam powyższe marszobiegi - teraz biegam już 9 tygodni:) moja kondycja zdecydowanie się...
-
(3)
widzę, że osób propagujących zdrowe odżywianie jest coraz więcej:) I bardzo dobrze. U mnie obok pracy jest taka mała garmażerka, z której większość osób ochoczo korzysta. Nie powiem, i ja tam się stołowałam. Jednak od kilku miesięcy tam nie zaglądałam...
-
(2)
ja kostkami lodu sobie pocieram skórę pod oczami i to działa:)
-
(6)
ja tam piję kranówę i mam to gdzięś, nie będę wspomagała koncernów wodowych!
-
(2)
ja zaczynałam od marszobiegów, a teraz już bignę 25 minut bez przerwy, potem trochę marszu i kolejne 20 minut bieg :) Jestem z siebie dumna, bo moja kondycha była kiepściutka
- Start
- Ciało
- Antykoncepcja
- Choroby i dolegliwości
- Wideo
- Wszystkie Kategorie
Wszystkie Kategorie
x- Antykoncepcja(45)
- Badania(40)
- Choroby i dolegliwości(295)
- Ciało(155)
- Diety(231)
- Figura(188)
- Kobiece sprawy(164)
- Lifestyle(332)
- Macierzyństwo(113)
- Opalanie(25)
- Psychologia(240)
- Relaks(60)
- Seks(3)
- Skóra(104)
- Tropem Gwiazd(48)
- Witaminy i suplementy(49)
- Zabiegi(91)
- Zdrowa żywność(159)
- Zdrowe przepisy(76)

























Dodaj komentarz