Dieta dla łamliwych kości

    Jeżeli została u ciebie zdiagnozowana osteoporoza, miej świadomość, że porowata struktura kości jest równa dużemu prawdopodobieństwu złamań przy najmniejszym upadku. Kiedy dojdzie do nieszczęścia, jakim jest kontuzja, postaraj się o zapewnienie optymalnych warunków regeneracji kości. Niezbędne będzie uzupełnienie wapnia i witaminy D3, a bioprzyswajalność witamin najlepsza jest, gdy pochodzą ze źródeł naturalnych, np. z fig, migdałów, brokułów, soku z pomarańczy i żółtego sera.

    Dzienne zapotrzebowanie na wapń

    Mówi się, że mleko wzmacnia kości, ale nie jest to do końca prawdą. Trzy plasterki żółtego sera to równoważnik 1,5 litra mleka, co z kolei pokrywa dzienne zapotrzebowanie na ten pierwiastek. Figi i pomarańcze też wypadają całkiem w porządku. Poniżej znajduje się lista produktów bogatych w łatwo przyswajalny wapń, które należy włączyć do diety, jeżeli zależy nam na szybszej regeneracji kości.

    Co jeść? Oczywiście produkty bogate w wapń! A ile? No właśnie, przeciętne zapotrzebowanie na wapń to około 1500 mg dziennie, które wzrasta przy stanach osłabienia kości i złamań. Nie należy jednak przyjmować całej dawki naraz, ponieważ nasz organizm jest w stanie przyswoić jednorazowo jedynie 500 mg. Warto więc rozłożyć dzienną porcję wapnia na 3-4 posiłki. Trzeba także pamiętać, że sam wapń nie jest w stanie się wchłonąć, potrzebuje do tego towarzystwa witaminy D3, fosforu i estrogenów. Wytrzymałość kości wzmacniają także odpowiednie ćwiczenia fizyczne – mocne mięśnie podtrzymują i amortyzują kości.

    Najlepszy jest wapń pochodzenia naturalnego

    Na szczęście na sklepowych półkach jest tak duży wybór produktów, często wzbogacanych o wapń (np. płatki śniadaniowe lub sok z pomarańczy), że z łatwością uzupełnimy nasz wapniowy ekwipunek.
    Zawartość wapnia w produktach:

    • wzbogacone płatki śniadaniowe: 100-1000 mg/filiżankę,
    • wzbogacone w wapń mleko sojowe: 80 – 500 mg/szklankę,
    • mleko (2% tłuszczu): 300 mg/szklankę,
    • wzbogacony w wapń sok pomarańczowy: 200 – 340 mg/szklankę,
    • sardynki: 340 mg/100 g,
    • ser żółty: 200 mg/plaster,
    • łosoś: 200 mg/90 g,
    • brokuły: 90 mg/100 g.

    Jak widać, aby uzupełniać wapń wcale nie trzeba być miłośnikiem mleka i twarogów (twaróg jest dość ubogim źródłem wapnia). Osoby nie tolerujące laktozy i kazeiny mogą więc odetchnąć z ulgą, gdyż nie są skazane na suplementy. I bardzo dobrze, wszak z naturalnych źródeł wszystko lepiej się wchłania. Uchowają się nawet weganie, ponieważ bogatymi źródłami tego pierwiastka są suszone morele i figi, migdały oraz sezam. Produkty te nie tylko są bogate w wapń, ale zawierają wapń bardzo dobrej jakości.

    Efektów suplementacji wapnia nie należy się jednak spodziewać od razu, bowiem komórki kostne wymieniają się co pięć lat. Na pewno jednak dieta bogata w ten pierwiastek przyspieszy regenerację kości i istnieje szansa, że kość zrośnie się w standardowym czasie (trzy tygodnie).

    Ciekawy artykuł? Podziel się nim ze znajomymi.

     

    Dodaj komentarz

    Administratorem danych osobowych Użytkownika Serwisu jejzdrowie.pl, przetwarzanych na podstawie art. 23 ust. 1 pkt 1 Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. 2002r. Nr 101, poz. 926) jest Nextweb Media Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, al. Stanów Zjednoczonych 26a, 03-964 Warszawa, posiadająca NIP: 9512259071, REGON 141506115, zarejestrowaną w Sądzie Rejonowym dla m. st. Warszawy XIII Wydział Gospodarczy Rejestrowy pod numerem 0000311202, kapitał zakładowy w wysokości 50 000 PLN. Dane osobowe Użytkownik podaje dobrowolnie w celu korzystania z usług świadczonych w ramach Serwisu w tym także wysyłania materiałów marketingowych na podany adres e-mail. Dane osobowe nie będą udostępniane podmiotom trzecim w celu realizacji ich działań marketingowych. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. W przypadku jakichkolwiek pytań lub wątpliwości prosimy o kontakt z Administratorem Bezpieczeństwa Informacji: abi@nextwebmedia.
     

    Hit dnia

    Kto z nas nie marzy o jędrnych i mocnych pośladkach bez grama cellulitu i tłuszczu? Zamiast tego codziennie w lustrze oglądamy lekko opadające pośladki, z pomarańczową skórką. Czy można temu zaradzi...

    Najczęściej czytane

    Latem uprawiamy więcej sportów. Pływamy, spacerujemy, jeździmy na rowerze...
    Poranny jogging w towarzystwie ukochanego czworonoga. Gwarantowany udany dzień!
    Aktywny wypoczynek w wakacje? Dlaczego nie! To właśnie zmęczenie pozwala...
    Tłuste, ciężkostrawne posiłki nie są wskazane na wieczór. Przed...
    Z nałogiem nikotynowym walczą nie tylko zwykli śmiertelnicy, ale i gwiazdy...
    Mycie podłogi - 400 kcal
      Dwa w jednym: czyste mieszkanie i nie trzeba dodatkowo katować się...
    Makowiec
      Kaloryczność niektórych potraw świątecznych pozostawia wiele do ż...
    Świece w mieszkaniu sprawią, że wnętrza wydadzą się przytulne i nastrojowe...
    1. Podczas tańca nasz mózg wytwarza hormony szczęścia
    Promienny uśmiech od ucha do ucha, uczucie przyjemności i zrelaksowania...
    Jeśli głodzenie się nie jest twoją metodą na zachowanie szczupłej sylwetki...
    Fast foody to prawdziwy zabójca dla diety
    W trakcie odchudzania słodycze i kaloryczne potrawy kuszą nas bardziej, ni...

    Ostatnie komentarze

    • (1)

      Jestem astmatykiem i biegania zawsze unikałam. Jednak z zazdrością patrzyłam na ludzi, którzy tak swobonie sobie biegają. w końcu postanowiąłm się przełamać i robiłam powyższe marszobiegi - teraz biegam już 9 tygodni:) moja kondycja zdecydowanie się...

    • (3)

      widzę, że osób propagujących zdrowe odżywianie jest coraz więcej:) I bardzo dobrze. U mnie obok pracy jest taka mała garmażerka, z której większość osób ochoczo korzysta. Nie powiem, i ja tam się stołowałam. Jednak od kilku miesięcy tam nie zaglądałam...

    • (2)

      ja kostkami lodu sobie pocieram skórę pod oczami i to działa:)

    • (6)

      ja tam piję kranówę i mam to gdzięś, nie będę wspomagała koncernów wodowych!

    • (2)

      ja zaczynałam od marszobiegów, a teraz już bignę 25 minut bez przerwy, potem trochę marszu i kolejne 20 minut bieg :) Jestem z siebie dumna, bo moja kondycha była kiepściutka