Choroba lokomocyjna – jak sobie z nią radzić?
Podróż samochodem, autobusem czy pociągiem to dla wielu osób udręka. Każdy kilometr pokonywany jest z trudem, bo dokuczają bóle głowy, nudności i zmęczenie. Leczenie choroby lokomocyjnej nie zawsze jest skuteczne. Czasem mija niespostrzeżenie, ale najczęściej trzeba nauczyć się stawiać jej czoła. Jak sobie radzić z chorobą lokomocyjną i łagodzić jej objawy?
Krok 1: Przed wyjazdem nie jedz zbyt wiele. Posiłek ma być niewielki i lekkostrawny.
Krok 2: Nie pij przed podróżą napojów gazowanych. Ich działanie jest nieco opóźnione – twój żołądek przypomni sobie o nich w najmniej oczekiwanym momencie.
Krok 3: Wyśpij się przed jazdą. Choć wydawać by się mogło, że sen to dobry sposób na chorobę lokomocyjną, w samochodzie czy innym środku transportu jest on niemożliwy z uwagi na przykre dolegliwości.
Krok 4: Podczas jazdy wietrz pojazd. Jeśli to możliwe, korzystaj z przystanków i pooddychaj świeżym powietrzem przez kilka minut.
Krok 5: Usiądź na siedzeniu obok kierowcy. W autobusie czy pociągu – zawsze przodem do kierunku jazdy. Jeśli to możliwe, przechyl nieco fotel i oprzyj wygodnie głowę.
Krok 6: Nie podziwiaj krajobrazów. Szybko zmieniające się obrazy potęgują nudności. Lepiej wbij wzrok w jeden punkt i spróbuj nie kręcić często głową.
Krok 7: Ssij cukierki imbirowe. Mają intensywny smak, który pomaga zwalczyć mdłości. Jeśli nie masz ich pod ręką, użyj tych o smaku miętowym lub mocno kwaśnych.
Krok 8: Stosuj leki lub plastry. W aptece bez recepty dostaniesz dobry lek na chorobę lokomocyjną. Pamiętaj jednak, że wywołują skutki uboczne (np. senność lub uczucie rozbicia) i nie wolno ich zażywać, jeśli prowadzisz. Dużo bezpieczniejsze są specjalne plastry, naklejane na nadgarstek.
Podobne tematy
O tym rozmawiacie
Dodaj komentarz
Hit dnia
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(1)
ja tam zalewam wrzątkiem i od razu, jak tylko przestygnie to wypijam
-
(2)
owoców nie można?
-
(2)
słyszałam, że osobie zatrutej należy podawać gorącą, prawie wrzątek, wodę.
-
(1)
kurcze, z taką osobą nie da się żyć
-
(8)
moje wymiary to: pod biustem 84 cm, w biuście 100.jaki rozmiar biustonosza powinnam nosić
- Start
- Ciało
- Antykoncepcja
- Choroby i dolegliwości
- Wideo
- Wszystkie Kategorie
Wszystkie Kategorie
x- Antykoncepcja(45)
- Badania(40)
- Choroby i dolegliwości(289)
- Ciało(139)
- Diety(207)
- Figura(178)
- Kobiece sprawy(164)
- Lifestyle(332)
- Macierzyństwo(111)
- Opalanie(25)
- Psychologia(240)
- Relaks(56)
- Seks(3)
- Skóra(100)
- Tropem Gwiazd(48)
- Witaminy i suplementy(42)
- Zabiegi(89)
- Zdrowa żywność(146)
- Zdrowe przepisy(76)

























Nie do końca się zgadzam ze wszystkimi radami. Sama mam tę chorobę "od zawsze" i chyba świetnie sobie z nią radzę, sądząc zwrotach typu "sen jest niemożliwy z uwagi na przykre dolegliwości" hahaha Ja uważam, że jest to najlepszy sposób! Po prostu odcięcie się od podróży. Jeśli mogę, zamykam oczy, słucham ulubionej muzyki (koniecznie przez słuchawki - dodatkowy sposób na odcięcie się) i próbuję zasnąć - najlepiej w takiej pozycji, na którą skręt lewo czy w prawo bądź wybój na drodze, nie będzie miał wływu. Generalnie głowa w dół najlepiej się sprawdza.
Potwierdzam, że im duszniejszy pojazd, tym gorzej :/ tu królują autobusy i busy. Ja ma chorobę lokomocyjną nawet w tramwaju, jak się odzwyczaję. Za to silny prąd powietrza uderzający prosto w twarz z uchylonego okna potrafi być zbawienny! :D
Co do jedzenia... Cóż, dla mnie ma niewielkie znaczenie. Faktem jest, że bywa ciut lepiej, gdy żołądek nie jest przepełniony, ale choćby najkrótsza jazda przyspiesza u mnie trawienie, a pojawienie się głodu i myślenie o jedzeniu nie pogają w wyciszeniu/wyłączeniu i zaśnięciu. Warto wziąć w dłuższą podróż coś lekkiego na przegryzienie - prostą kanapkę z serem żółtym albo szyneczką zawsze mam, ale suche paluszki itp. są pewnie najodpowiedniejsze.
Jazda przodem czy tyłem.. Przodem jest minimalnie lepiej - to przerzucanie na boki jest problemem.
Co do patrzenia za okno... Kiedyś przeczytałam, że warto patrzeć w dal i na zieleń. Jakoś nie specjalnie mi to pomogło w praktyce. To, że obraz miga szybko nie ma takiego znaczenia jak to, że zauważa się wszystkie ruchy pojazdu w relacji do tego co jest za oknem - zatem nie odcinamy się od tego, czyli źle. Mały plusik jest tylko taki, że wiemy wcześniej, że np. pojazd skręci.
Leki jak najbardziej polecam ze względu na to, że działają. Po prostu. Aviomarin jest wg mnie najlepszy, bo mała dawka działa długo i pozwala zapomnieć o chorobie (tylko wtedy nie można się przejadać!), a tabletki z imbirem świetnie działają doraźnie, ale tylko na czas ssania. Osobiście rzadko stosuję te leki, czyli kiedy chcę być przytomna i jadę z obcymi ludźmi, czyli wyjazdy typu wycieczka autokarowa. Normalnie wolę spać/leżeć niż się faszerować czymś czego do końca nie potrzebuję.
Rozpisałam się, ale bywa ;)